niedziela, 20 stycznia 2013

pisz, pisz, pisz :) ...

... haha nio w głowie tyle pomysłów nie wiem od czego zacząć co do odchudzania jeszcze chwilka moment i zaczynam aż się boję :-). Tak wogóle to chciałam napisać na wstępie, aby nie było później jakiś niejasności, że jestem konsultantką Oriflame. Do nie dawna kupowałam kosmetyki tylko dla własnych potrzeb i potrzeb siorki :-), ale zbliża się  powrót do pracy na etacie, a nie uśmiecha mi się praca na dwie zmiany ( dwójka dzieci ), więc próbuje rozwinąć własną działalność z Oriflame. Na moim blogu napewno będę pokazywała produkty, może jakieś recenzję, ale będą to w 100 % moje szczere opinie na dany temat. Jeśli kogoś zainteresuje to serdecznie zapraszam do odwiedzenia katalogu ( link z boku ) i oczywiście w razie pytań służę pomocą. Ale tak naprawdę pisanie ma być dla mnie motywacją do działania. Powiedziałam sobie, że coś zaczynam zmieniać w swoim życiu i wierzę,że naprawdę dam radę. Z doświadczenia niestety wiem, że zawsze mam dużo werwy na początku, ale ona szybko mija, a potem są tylko gorzkie łzy rozczarowania. Tym razem ma być inaczej. Na początek wygląd. Jak człowiek lepiej wygląda, to jest bardziej pewny siebie. A jak jest pewny siebie to wszystko może zdziałać, przynajmniej ja tak mam. Zawsze byłam osobą szczupłą, niestety po ciążach zostało 12 kg, które za nic w świecie nie chcą mnie opuścić. I tak ze mną wędrują, a ciężko z nimi jak nie wiem. Najgorsze te komentarze znajomych : - oo taka mamuśka się z Ciebie zrobiła (nienawidzę tego).  Ale ja im jeszcze pokażę że "mamuśka" też może wyglądać dobrze a co :-) Wiec teraz nie pozostaje nic innego jak zważyć się zmierzyć dokładnie  a potem opisywać moje postępy. Już teraz zapraszam do wspólnego dbania o siebie. Do następnego papa

wtorek, 15 stycznia 2013

Dzień dobry ...

... to mój pierwszy post i mam nadzieję że na tym jednym się nie skończy.

Może na początek troszku o mnie i dlaczego mam zamiar pisać bloga. Jestem mamą wspaniałych choć nie zawsze grzecznych dzieciaczków, żoną, praczką pomywaczką domową (świadomy wybór) :-). Poza tym pełna optymizmu dobrego humoru wiecznie uśmiechnięta to właśnie ja. Jedno co bardzo mi przeszkadza to pozostałe kilogramy po ciążach. Po wielu próbach z różnymi dietami z książką "sexy mama" itp. poddałam się na całej linii. Nawet postanowienie noworoczne które postawiłam sobie z przyjaciółkami legł w gruzach, bo po dwóch tygodniach siedziałam sobie w niedzielny wieczór na kanapie z wielkim talerzem bigosu i co i kilogramy zamiast w magiczny sposób w dół idą do góry MASAKRA. Ten wieczór był przełomowy. Postanowiłam zabrać się za siebie, ćwiczyć, dobrze się odżywać. Zobaczymy czy tym razem się uda. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i gorąco w tą zimową noc.