wtorek, 24 września 2013

Panowie, chłopaki, faceciki

Witajcie już za chwil parę Nasi Panowie obchodzą swoje święto. Oczywiście my Panie uwielbiamy prezenty ale nie oszukujmy się ich też to kręci :-) a że zawsze uważają że się o nich zapomina mam kilka propozycji które powinny im się spodobać. Zapraszam do obejrzenia :

Na początek Super okazja wybierz 1 za 49,90 wybierz 2 dowolne każdy za 39,90 ( 75 ml )

Kwintesencja wyrafinowanej elegancji i współczesnej męskości

Super orzeźwienie

100 ml. przyjemny zapach dezodorant gratis przy zakupie wody
Eikon uwielbiam !!!!

  Miłe moje :-) jeśli coś Was zainteresowało a może jeszcze Wam mało to zapraszam do napisania wiadomości prywatnej do mnie chętnie pomogę :-) Oczywiście jeśli jakiś Pan będzie chciał sam sobie zrobić prezent to również zachęcam do napisania :-) Pozdrawiam do następnego

niedziela, 22 września 2013

co to był za grill :-)

Witajcie ojj ciężko coś zabrać się za pisanie, a obiecywałam sobie że dam radę, ale co tam nic nigdy nie doprowadzam do końca . Wstyd się przyznać, ale tak jest. Nie będę się tu dziś użalać nad sobą bo kto by chciał czytać wiecznie smęty gdy mamy ich wokół tak wiele.

 Jakiś czas temu zostałam szczęśliwą posiadaczką ogródka działkowego

 nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt że kompletnie nie znam się na kwiatkach koszeniu przesadzaniu i różnych ciekawych zajęciach. Wstyd się przyznać, ale nawet rozpalanie grilla w moim wydaniu było nie lada przygodą i co śmieszniejsze była to kompletna porażka :-). Ja już tak mam przysparzam sobie wiecznie mnóstwa powodów do śmiechawy sama z siebie. Co do tego mojego pierwszego rozpalania grilla. Miałam plan prawie idealny jak się później okazało. Zabrałam więc moje dzieciaczki pewnego razu na działeczkę obładowana czym się da kiełbaski chlebek nawet roladki z dnia wcześniejszego żeby zrobić im tam ucztę iście królewską. I zabrałam się wreszcie za to piękne rozpalanie niestety na moje nieszczęście sąsiedzi byli obok. I żeby Was dłużej nie zanudzać przejdę to płęty okazało się po lekkim rozpaleniu i po okrutnym dymie wszędzie (który był prawidłowy) że jakoś to się wszystko zadusiło i nico mi z tego wychodzi a sąsiad już zagląda. Najgorsze było to że jak już kolejny raz chciałam podpalić rozpałkę moja zapalniczka która była jedynym źródłem ciepła nie ma GAZU. Wiec po godzinie prób położyłam na zimnym dymiącym się grillu moje kiełbaski że niby wszystko ok. Zrobiłam dzieciaczkom kanapeczki z roladami w srodku i tyle na temat. :-) Jak sasiedzi sie zwineli do domu to i ja z podkulonym ogonem zabrałam kielbaski z grilla ZIMNE oczywiscie posprzatałam cale miejsce zgrozy pograbiłam jeszcze troszke i do domu bo tyle czasu zajeło mi zajecie sie tym grillem. Masakra taka to była uczta. W domu dowiedziałam się że wszystko by się udało gdybym w tego grilla troszku podmuchała :):) ale co tam nie poddałam się, a że nie ma dla mnie rzeczy nie możliwych  kolejny grill był już ok :-)

To na dziś taka oto historia :-) Do następnego papa