Wszystko byłoby fajnie gdyby nie fakt że trzeba je kiedyś wyprać. Zapytałam koleżanke która jest specjalistką od tego typu firanek :-) i dla niej sprawa była jasna. " musisz je związać i do pralki " no helloł co to za filozofia pomyślałam naiwnie :-). Tak też uczyniłam tzn chwyciłam je w pół zrobiłam węzeł i do pralki. O ja głupia :-). Po wyjęciu ich myślałam że się rozpłaczę. Firaneczka wyglądała tak ...
Tak szczerze były dwie :-) i oczywiście nie poddałam się rozplatałam to badziewie hihihi żeby nie było nadal je lubie ale zajęło mi to dwa długie dni MASAKRA.
Więc dziewczyny tak dla jasności sytuacji makarony związujemy pewnie że tak ale najlepiej w trzech miejscach : po pierwsze u góry przy taśmie ściągającej, po drugie po środku, a trzecie miejsce to na dole firanki dowolnym sznureczkiem ale nie tym z firanki hihi i już rarytasem byłoby włożyć to do specjalnego woreczka takiego na pranie. Mam nadzieje że komuś moja rada się przyda bo poco tracić tak cenny czas. :-).
Do następnego papa
Nie wiem czy nie zostanę przy praniu ręcznym ;-))))) pozdrawiam serdeczenie
OdpowiedzUsuńMyślę ze gdybym miala wanne też prala bym je w rękach :-)
UsuńWidziałam tą pląąątaninę na żywo,podziwiam za upór i wytrwałość w rozzzplątywaniu;) pozdrawiam byłą sąsiadkę, Monia:*
OdpowiedzUsuńDziekuje że tu zajzalas buziaki
UsuńOlu kup sobie woreczki zamykane specjalnie przeznaczone do prania i kłopot z głowy...władasz makarony ,pierzesz w pralce i wyciągasz i wieszasz...polecam, bo praktykuje od lat...
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za radę :-)
Usuń